poniedziałek, 7 czerwca 2010

Odcinek 30: Pożegnanie z Madurą 3 - 7 czerwca 2010



Kiedy powiem sobie dość,
a ja wiem, że to już niedługo...

śpiewała kiedyś Pani, która obecnie modern sobie rockuje. W każdym roku, a w zasadzie sezonie nadawania Radia17 przychodzi ten moment, gdy łzy płyną po policzkach, wzrasta ilość kupowanych antydepresantów, a Madura idzie w świat... Nie, spokojnie nikt mnie nie skazał na banicję. Po prostu idą wakacje a w tym czasie Puszki jako takiej nie będzie.

Dzisiejsze dwie godziny wypełnione będą po brzegi tym co w Puszce Madury najlepsze, czyli muzyką. Pojawią się nowości, objawienia i dużo pozytywnej energii, żeby nakręcić Was na czas ciężki, a potem przyjemny!


poniedziałek, 24 maja 2010

Odcinek 28: Nieważne, że jesteś brudna... - 24 maja 2010


Młoda, dobrze zapowiadająca się aktorka, pęknięta laska i wysublimowany romantyk spotkali się kiedyś w przyjemnej kawiarence na rogu ruchliwej ulicy. Żywo sprzeczali się na temat otaczającego świata. Kobiety, a w zasadzie dziewczyny starały wymóc na nieśmiałym młodzieńcu stanowcze działania, czy chociażby konkretne zapewnienia, że wszystko będzie jak należy, a jego przysposobienie nie spłata kolejnego figla w momencie kulminacyjnym...

Sytuacja praktycznie idealna, taka o której marzy każdy dorastający podrostek. Romantyk miał jednak pewien problem - zarówno młoda aktorka jak i pęknięta laska były cholernie brudne. Z drugiej strony zaschnięte krople błota na twarzy dodawały jego towarzyszkom nutkę pikanterii... To będzie ekscytująca noc - ta myśl przeleciała mu przez sieć synaps gdy rozmarzonym okiem spoglądał w niebo za oknem....


poniedziałek, 17 maja 2010

Odcinek 27: A za oknem deszcz... - 17 maja 2010


Siedział w zapuszczonym lokalu, przy obdartym stoliku, policzek przyciskając do chłodu szyby. Powietrze było wyjątkowo gęste, przesiąknięte papierosowym dymem i zapachem całodziennej gonitwy. Klienci tłoczyli się przy barze, czekając na możliwość zanurzenia ust w cieczy wytchnienia. Tylko po to by zapomnieć...

Wyciągnął zapałki i odpalił... Tępo patrząc się w świat za szybą napawał się kojącym aromatem świeżego tytoniu. To już tydzień jak pada, a mówią, że to dopiero początek... - pomyślał strzepując popiół do małej blaszanej puszki. - Czy to koniec świata nadchodzi, czy ze mną jest coś nie tak?